Dodano:

0
Kategoria: Dieta

Demonizowana sól kuchenna została z powodzeniem zastąpiona przez jej bladoróżową, himalajską wersję. Czy aby na pewno wysokogórska sól jest lepsza niż nasza rodzima sól z Wieliczki? Przekonajmy się, co tak naprawdę zawiera sól himalajska!


Sól himalajska i jej kariera

Sól himalajską możemy znaleźć w każdym eko sklepiku i supermarkecie – reklamowana jest jako zdrowa alternatywa dla odpowiedzialnej za wysokie ciśnienie i miażdżycę zwykłej soli z solniczki, która do niedawna gościła w każdym domu. Sprzedawcy prześcigają się w wyliczaniu prozdrowotnych właściwości soli himalajskiej, która rzekomo powinna wyprzeć zwykłą sól kuchenną. Czy aby na pewno drenaż naszego portfela jest poświęceniem w słusznej sprawie? Sól himalajska, a szczególnie jej bardziej egzotyczne wersje (np. czarna sól himalajska) są kilka razy droższe od soli kamiennej czy nawet morskiej. Przyjrzyjmy się powszechnym opiniom dotyczącym soli himalajskiej, a następnie przeanalizujmy, ile w nich prawdy.


Popularne „półprawdy” dotyczące soli himalajskiej

Bez wątpienia lista minerałów, które rzekomo zawiera sól himalajska, jest imponująca: możemy doliczyć się w niej prawie 100 różnych mikroelementów, chętnie wyliczanych przez producentów. Do najczęściej wymienianych należą potas, magnez czy żelazo, jednakże mało kto zauważa, iż w tej „tablicy Mendelejewa” znajdują się również… uran, pluton, rtęć, kadm czy nikiel. Sól himalajską reklamuje się jako czystą i nieprzetworzoną, bo pochodzącą z nietkniętych cywilizacją regionów, jednakże z powodzeniem możemy kupić również nieprzetworzoną sól morską. Ponadto większość minerałów występuje w soli himalajskiej w ilościach śladowych, co oznacza, iż nie jest ona w stanie zapewnić znaczącej części dziennego zapotrzebowania. Sól himalajska faktycznie zawiera sporą liczbę pierwiastków, jednakże ich ilości są niewielkie; kupowanie soli himalajskiej jedynie dla rzekomych minerałów mija się z celem, gdyż jej okazyjne dodawanie do potraw w niewielkich ilościach nie zwiększy znacząco ich dziennej podaży.

sól himalajska niekoniecznie jest tak korzysta, jak zwykło się twierdzić

Sól himalajska – zalety

Oczywiście sól himalajska ma również zalety: wyraźnie wzbogaca smak potraw, nadając im innego posmaku niż „zwykła” sól kuchenna. Sól himalajska jest również nieco delikatniejsza niż inne jej typy, przez co może przypaść do gustu osobom, które nie przepadają za bardzo słonym smakiem potraw. Niektóre jej odmiany, np. czarna sól himalajska, mają zdecydowanie inny smak, którego nie sposób pomylić z żadnym innym, tak więc dodanie kilku jej świeżo zmielonych kryształków do jajecznicy może całkowicie zmienić kulinarne doznania naszych gości. Ponadto soli himalajskiej możemy również używać do kąpieli czy naturalnych domowych peelingów.


Alternatywy soli himalajskiej dla sportowców i osób aktywnych

Jeśli jesteś osoba aktywną fizycznie, wraz z potem tracisz sporo elektrolitów, a tym samym twoje zapotrzebowanie na sód jest większe niż przeciętnego Kowalskiego. Jeśli chcesz zadbać o odpowiednią podaż sodu w diecie, twoim sprzymierzeńcem nie jest jedynie sól himalajska, ale również takie produkty jak owoce morza i ryby morskie (najlepiej z kontrolowanych hodowli), sery długo dojrzewające czy ogórki kiszone i marynowane. Zamiast soli himalajskiej z powodzeniem możesz wybrać sól kamienną czy morską, która posiada również sporą ilość jodu (ale w przeciwieństwie do białej, rafinowanej soli kuchennej – nie jest to jod dodany sztucznie). Zdecydowanie najtańszą opcją jest nasza rodzima sól kamienna, np. z Wieliczki czy z Kłodawy, oczywiście nieługowana i niewybielana. Szczególnie sportowcy bądź atleci powinni zwracać uwagę na odpowiednią podaż sodu w swojej diecie, dzięki któremu zmniejszamy ryzyko problemów metabolicznych, zapobiegamy przemęczeniu i problemom z koncentracją.

Należy jednak pamiętać, iż długotrwałe spożywanie nadmiernych ilości soli jest niewskazane: obojętnie czy himalajskiej, czy kamiennej.