Dodano:

0
Kategoria: Porady

Truizmem jest stwierdzenie, że prawidłowe nawodnienie organizmu to podstawa diety osoby aktywnej. Woda to podstawa! Schody jednak zaczynają się wtedy, kiedy próbujemy obliczyć, ile wody tak naprawdę powinniśmy pić i czy każdy napój możemy w tym rankingu brać pod uwagę?


Ile wody powinniśmy wypijać w ciągu dnia i co ma na to wpływ?

Odpowiednie nawodnienie jest kluczowym elementem zdrowej diety; woda stanowi około 65% masy ciała i wpływa na wiele istotnych procesów w naszym organizmie takich jak termoregulacja, odpowiednia perystaltyka jelit czy kondycja stawów. Standardem dla osoby dorosłej jest wypijanie około 2–2,5 litrów niesłodzonych płynów w ciągu dnia. Należy jednak pamiętać o tym, iż mowa tutaj o „zwykłym” dniu regularnej aktywności zdrowego człowieka: w przypadku osób aktywnych fizycznie i sportowców wartość ta jest znacznie wyższa, gdyż uwzględnia zwiększone zapotrzebowanie na wodę spowodowane treningami (może wzrastać nawet do 4–5 litrów dziennie). Ponadto na końcowe zapotrzebowanie na wodę w ciągu dnia wpływają również wilgotność powietrza, temperatura oraz stan naszego zdrowia.


Czy woda to jedyny napój? Czym nawadniać organizm?

Dobra wiadomość dla osób, które nie przepadają za wodą; do kanonicznej ilości 2 litrów płynów dziennie nie wliczamy wyłącznie wody – liczą się wszystkie niesłodzone płyny, ale uwaga: nie te, które działają moczopędnie. Wypicie filiżanki kawy nie tylko nie nawodni naszego organizmu, ale wręcz zadziała odwadniająco, tak więc na każdą małą czarną powinnyśmy dodatkowo wypić co najmniej szklankę wody. Mówiąc o niesłodzonych płynach, mamy więc na myśli wodę (tę źródlaną albo mineralną), „herbaty” ziołowe czy też owocowe (np. miętę), zupy lub soki stuprocentowe, najlepiej świeżo wyciskane. O ile podstawą naszego codziennego nawadniania powinna być woda, nic nie stoi na przeszkodzie, aby urozmaicać sobie codzienną dawkę płynów „herbatą” rooibos czy zupą kremem z pomidorów. Ważne, aby płyny te nie zawierały dodanego cukru (odpadają więc wszelkie słodzone napoje czy też herbata z cukrem). Woda jest jednak najlepszym rozwiązaniem.

woda na treningu to podstawa

Jak obliczyć zapotrzebowanie na wodę podczas treningu?

Podczas treningu nasze ciało intensywnie się poci; mechanizm ten zapobiega przegrzaniu organizmu, jednakże wraz z potem tracimy również cenne mikroelementy, np. potas. W tym wypadku warto nawadniać organizm wodą wysokozmineralizowaną, z dużą zawartością wapnia, magnezu i innych mikroskładników.

W dni treningowe wypijajmy więcej wody niż w dni nietreningowe, kiedy tylko siedzimy za biurkiem. Na każdą godzinę treningu powinnyśmy przyjąć dodatkowo 400–800 mililitrów płynów, w trakcie treningu bądź po nim. Przed treningiem należy nawadniać organizm stopniowo i unikać wypijania jednym haustem sporej ilości płynów; najlepiej około godzinę przed zaplanowanymi zajęciami fitness wypijać powoli 400–600 mililitrów wody (mniej więcej dwie szklanki)


Co pić, a czego nie podczas treningu? Woda wygrywa

Jeśli mamy w planach bardzo intensywne i długie (ponad godzinne) treningi bądź biegi w wysokiej temperaturze, warto zaopatrzyć się wcześniej w (najlepiej sporządzony samemu) izotonik, np. na bazie soli himalajskiej oraz soku ze świeżo wyciśniętej cytryny w odpowiednich proporcjach (500 ml soku, 500 ml wody, szczypta soli). Podczas krótkich treningów o niskiej bądź średniej intensywności (do 60 minut) w niezbyt wysokiej temperaturze wystarczy sama woda. Kiepskim pomysłem jest nawadnianie organizmu podczas treningu za pomocą gazowanych napojów, nawet jeśli jest to woda mineralna. Wypicie sporej ilości wody gazowanej może skończyć się dyskomfortem, bólem brzucha, a w skrajnym wypadku nawet wymiotami: dwutlenek węgla napiera na ściany żołądka i powoduje uczucie ciężkości oraz przepełnienia, podnosi również przeponę, co hamuje uczucie pragnienia i może prowadzić do nieświadomego odwodnienia. Chociaż na siłowniach dostępnych jest wiele gotowych napojów izotonicznych, które kuszą kolorami i egzotycznymi smakami, najczęściej zawierają masę szkodliwych słodzików oraz konserwantów, co nie czyni ich zdrowym wyborem dla sportowca.