Dodano:

0
Kategoria: Porady

Wybór zajęć w centrach fitness jest ogromny, a grafiki pełne są orientalnie brzmiących nazw, które nijak mają się do starego dobrego aerobiku. Jeśli przed wizytą na nowych zajęciach czujesz się jak przed randką w ciemno, skorzystaj z naszego krótkiego poradnika (rzecz jasna z przymrużeniem oka), aby dowiedzieć się, które zajęcia będą najlepiej pasować do twojej osobowości.


Fitness dla twardzielki

Jeśli twoją idolką była G.I. Jane, od małego zazdrościłaś bratu jego opowieści z wojska, na podrygujące w rytm zumby koleżanki spoglądasz z rozbawieniem i politowaniem, a pot, łzy i błoto ci niestraszne, spróbuj zajęć dla „prawdziwych” facetów i wybierz się na boot camp. Wykończona, umorusana mułem, będziesz czuła wielką satysfakcję z pokonania własnych ograniczeń, ale i również grupowej współpracy. A co najważniejsze, żaden z twoich kolegów z pracy już nigdy nie nazwie cię „babą”. Zajęcia typu boot camp dają ci namiastkę wojskowego treningu dla twardzieli, podczas którego nie będzie się liczyć najnowszy, designerski strój fitness… prawdopodobnie po kilku treningach i tak nic by z niego nie zostało.


Dla blogerki modowej – w końcu fitness jest modny!

Jeżeli jesteś zadowolona ze swojego wyglądu, ale uważasz, że fitness jest tak popularny, że nie sposób go odpuścić, wskocz w swoje najmodniejsze, obcisłe legginsy i wybierz się na zajęcia pump. Twoje pośladki z pewnością nie pogardzą odrobiną ujędrnienia, a seria przysiadów z obciążeniem to najlepsze, co możesz im zafundować. Ponadto twoja fryzura i paznokcie nie powinny zbytnio ucierpieć podczas zajęć, więc możesz bez żenady obwieścić całemu światu, że właśnie trenujesz, wrzucając swoje zdjęcia z fitnessu na instagrama.

fitness to nie tylko energiczne podskoki

Zajęcia fitnessowe dla bardzo opornej

Od miesięcy próbujesz się skusić na zakup karnetu na siłownię, ale wszystkie zajęcia wydają ci się bardzo męczące, nie za bardzo wiesz, jak wykonywać skomplikowane układy choreograficzne na stepie i na sam widok skrzyni, na którą miałabyś wskoczyć, robi ci się słabo? Wybierz spokojny fitness typu pilates albo fit ball. Nikt nie karze ci na nich biegać do upadłego, obędzie się również bez spektakularnych układów i wypluwania płuc po 10 minutach rozgrzewki. Po kilku tygodniach poprawisz swoją kondycję, wzmocnisz ciało i popracujesz nad niechcianym, opornym tłuszczykiem, a wtedy kto wie, może nawet pojawisz się na zajęciach crossfit?


Dla stałej bywalczyni klubów

Synonim najlepszego piątkowego wieczoru to dla ciebie wizyta w klubie salsy albo wypad na tańce ze znajomymi? Jeśli jesteś radosną, żywiołową i energiczną dziewczyną, której trudno usiedzieć na miejscu, wybierz zajęcia zumby we wszystkich możliwych odmianach, step bądź bollydance czy taniec brzucha. Nie tylko będziesz miała świetną okazję poruszać się w rytm energetyzującej, latynoskiej czy orientalnej muzyki, ale również wymodelujesz sylwetkę, poczujesz się bardziej kobieco i pewnie. Takie zajęcia fitness odbywają się w atmosferze wspólnej zabawy; nawet nie poczujesz, że trenujesz.


Dla wielbicielki pasów, nie tylko marynarskich

Jeśli nie znosisz tańczyć, nie masz słuchu i nawet walc maturalny był dla ciebie koszmarem, ale jednocześnie lubisz zajęcia dynamiczne, niestraszne ci porządne zakwasy i chcesz harmonijnie pracować nad całą sylwetką, wybierz zajęcia typu TRX na regulowanych, podwieszanych taśmach. Oszczędzisz swoje stawy, odciążysz kręgosłup i wzmocnisz mięśnie głębokie core.


Dla fanki filozofii indyjskiej

Jeśli jesteś wegetarianką, lubisz naturę i kuchnię indyjską, a wieczory spędzasz na medytacji bądź spacerach ze swoim pupilem w lesie, wybierz się na jogę. Te ćwiczenia pomagają wzmocnić świadomość swojego ciała, zniwelują napięcia mięśni spowodowane stresem i nieprawidłową postawą oraz sprawią, że będziesz czuła się bardziej gibka i zwinna. Powolny rytm jogi pozwala zrelaksować się i odprężyć po całym dniu, a także bardziej wsłuchać w siebie.


Dla antyfanki fitnessu

Jeśli odstraszają cię kolorowe hantelki, muzyka disco oraz taneczne choreografie rodem z klipu Erica Prydza Call On Me, bez obaw – również dla ciebie znajdzie się coś odpowiedniego. Jeśli szukasz zajęć bardziej wymagających, a nie rozrywki, którą chętnie poleciłabyś swojej teściowej, wybierz się na zajęcia typu crossfit. Zamiast różowych, kilogramowych kettlów znajdziesz na sali ciężkie opony i worki z piaskiem. Instruktor będzie skrzętnie zapisywał na tablicy twoje wyniki, poganiał i motywował, a to wszystko w rytmie trash metalu. Wycisk gwarantowany!