Dodano:

0
Kategoria: Trening

Sportowy góral z męską ramą czy może modny, różowy holender z dużym, wiklinowym koszem? Jak zwykle nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi na to, jaki rower wybrać. Przyjrzyj się jednak naszym radom, które pomogą ci podjąć odpowiednią decyzję.


Czy istnieje rower uniwersalny?

Jak w większości przypadków, nie istnieje jeden, idealny rower do każdej, możliwej aktywności. Jeśli marzymy o jednośladzie, który doskonale sprawdzi się zarówno podczas triathlonowych zawodów, jak i na bezdrożach czy w górach, niestety musimy szybko zweryfikować swoje założenia. Wybierając odpowiedni rower, powinnyśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, do jakich aktywności będziemy go najczęściej używać i po jakiego typu drogach mamy zamiar jeździć. Jeśli w naszych planach mamy jedynie dojazdy do pracy po asfalcie, nie ma sensu wybierać modelu o bardzo szerokich oponach i agresywnym bieżniku; pamiętajmy jednak o tym, iż o ile rowerem stricte górskim również możemy pojeździć po mieście, to holendrem w góry raczej już się nie wybierzemy.

Na rynku dostępne są także inne modele rowerów, które niejako stanowią kompromis pomiędzy różnymi skrajnościami. Jeśli do końca nie jesteśmy pewne, w jakich warunkach przyjdzie nam jeździć, niezłym rozwiązaniem może się okazać wybranie np. modelu crossowego, który powinien sprawdzić się w nieco bardziej różnorodnych aktywnościach i przy nieco trudniejszym terenie.


Dla kogo rower górski (MTB)?

Jeśli gdy myślisz o przejażdżce rowerem, widzisz siebie pośród piachu, błota i kamieni, najlepiej w otoczeniu dzikiej przyrody i z dala od cywilizowanych, wyasfaltowanych dróg, wszystko wskazuje na to, że rower górski będzie dla ciebie najlepszym wyborem. MTB, czyli tzw. „góral”, wygląda dość masywnie w porównaniu z np. typową szosówką; ma szerokie opony z głębokim bieżnikiem, amortyzatory i pozbawiony jest dodatków, w jakie obfitują jednoślady-mieszczuchy, czyli solidnych błotników, bagażnika oraz dynama z lampką. O ile do ciężkiego terenu rower górski jest świetnym wyborem, to w mieście i na asfalcie będzie dość toporny, a jazda na nim będzie ciężka i mało komfortowa, chociaż nadal możliwa. Jakkolwiek by było, jeśli stan uliczek i asfaltu pozostawia wiele do życzenia, dziury na drodze czy wysokie krawężniki dzięki amortyzatorom i szerokim oponom stają się mniej uciążliwe. Kupowanie górala mija się jednak z celem, jeśli nie będziemy korzystać z niego w trudnym terenie; masywne opony i brak dodatkowych „gadżetów”, które na kamienistej ścieżce pozwalają na łatwiejsza jazdę, w mieście będą działały na jego niekorzyść. Oczywiście, w gamie rowerów nazywanych zbiorczo „górskimi” znajdziemy również wiele podtypów, które dedykowane są już specyficznym aktywnościom i sprostają bardziej sprecyzowanym wymaganiom użytkowników. I tak, możemy się np. pokusić o zakup roweru enduro, który świetnie sprawdzi się podczas wszechstronnej, ale i wymagającej jazdy zarówno „pod górkę”, jak i „z górki”.

rower mieski świetnie posłuży przy doajzdach do pracy

Czy rower miejski będzie dla ciebie?

Jeśli marzymy o komfortowym rowerze, którym w spokojnym tempie będziemy przemierzać uliczki na starym mieście, a dodatkowo zapakujemy do niego nasze zakupy i nie wplączemy sukienki w łańcuch, powinnyśmy zainwestować w typowego „holendra”. Choć tego typu rowery mają zazwyczaj niewiele przerzutek, do jazdy po asfalcie nadają się idealnie. Co więcej, miejskie rowery mają masę udogodnień, które docenią zwłaszcza kobiety dojeżdżające do pracy: pozwalają na bardziej swobodne i kobiece ubranie i są znacznie wygodniejsze niż „górale” czy szosówki-kolarzówki. Na typowym holendrze przyjmujemy pozycję bardziej wyprostowaną (co przekłada się na wygodę i mniejsze obciążenie pleców), łańcuch jest osłonięty, więc odpada problem plątającej się spódnicy, a naszą torebkę spokojnie umieścimy w wiklinowym koszyku na kierownicy. Tego typu rower sprawdzi się również świetnie w deszczowe dni dzięki błotnikom, które ochronią nas przed ubrudzeniem, jak również w zimie: jego konserwacja jest prosta i niewymagająca. Na rowerze miejskim o dość cienkich oponach nie rozwiniemy zawrotnej prędkości, a choć polne ścieżki możemy na nim jeszcze przebyć, wyjazd w trudniejszy teren na holendrze zupełnie nie wchodzi w grę; pomijając niekomfortową jazdę, może to grozić uszkodzeniem roweru, a nawet wypadkiem. Częste wyjazdy rowerem miejskim na nierówne, kamieniste ścieżki zakończą się nieustannym luzowaniem błotników, lampek i bardzo niewygodną jazdą. Biorąc pod uwagę wyposażenie dodatkowe (kosze, bagażniki, błotniki, lampki etc.) rower miejski może warzyć nawet ponad 20 kg, co może być istotne, jeśli w naszym bloku nie ma windy.


Rama „damska” czy „męska”?

Chociaż potocznie uznaje się, iż dla kobiet dedykowane są damki, a męska rama jest konstrukcją dla panów, nie jest to rozwiązanie związane wyłącznie z płcią rowerzysty. Miejskie rowery mają zazwyczaj obniżoną ramę, która ułatwia częste schodzenie i postoje, natomiast bardziej sportowe modele posiadają już ramę „męską”, która umożliwia nie tylko założenie dwóch bidonów, ale jest też bardziej aerodynamiczna.


Jeśli nie góral ani holender, to jaki rower wybrać?

Modele crossowe, fitnessowe oraz trekkingowe

Jakkolwiek by było, pomiędzy skrajnościami rowerów typowo miejskich i górskich znajduje się cała gama modeli „pośrednich”, stanowiących mniej lub bardziej udany kompromis i połączenie obu funkcji. Jeśli planujemy jazdę nie tylko po asfalcie, ale i bardziej ubitych i niewymagających ścieżkach offroadowych, rower crossowy dobrze się sprawdzi jako lżejszy i bardziej minimalistyczny model. Można stwierdzić, iż jest to „odchudzony” rower trekkingowy, bez błotników oraz bagażnika, co nadaje mu bardziej „sportowy” wygląd. Odmianą crossa są również rowery typu fitness, które dedykowane są szybszej jeździe po asfalcie, ale z prostą kierownicą i najczęściej sztywnym „widelcem” (bez amortyzatora). Modele turystyczne-trekkingowe nadają się na dłuższe wycieczki za miasto na bardziej ubitych drogach; do tego w pakiecie mamy błotniki, stopkę i takie udogodnienia jak bagażnik czy oświetlenie. Warto pamiętać też o tym, iż większość modeli możemy również nieznacznie dostosować lub przerobić, np. zakładając do crossa szersze opony z bardziej agresywnym bieżnikiem, a co za tym idzie, dostosować rower do naszych zmieniających się potrzeb.