Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3
Pokaż wyniki od 21 do 24 z 24
Like Tree3Lubią to

Wątek: Nie chcę tak dłużej...

  1. #21
    revival jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-04-2017
    Posty
    84

    Domyślnie Odp: Nie chcę tak dłużej...

    Meta-dziekuję, ale jeszcze dłuuuga droga przede mną
    Kumara- no niestety odchudzanie od lat przebiaga chyba u każdego tak samo niestety, tez miałam etap niewychdzenia z domu. Tragedia:/

    u mnie super elegancko ;]
    jadę z koksem


    nie wiem ile ważę, bo w sumie to niesistotne, ważne, że jedzeniowo jest ok.
    Wciąż biję się z myślami,żeby nie dac sobie wmówic,ze nawalam, jedząc np kawałek tortu na imprezie urodzinowej.. Od razu włącza mi się czerwone światło!! haloo!! to niedozwolone!! jak mogłaś?? wszystko zaprzepaściłaś!!!

    -a przecież kawałek tortu to JEDNO WIELKIE NIC. To miły akcent przy urodzinowym spotkaniu. No ale nie dla mnie. Wciąż nie dla mnie. Takie małe coś potrafi mi (na chwilę) zepsuc nastrój. Potem dłuuugo znów muszę sobie tłumaczyc, że świetnie mi idzie,że torty jedzą wszyscy, że wcale nie zaważy to na mojej "diecie".
    To chyba jest najgorsze- że dla mnie coś "niezdrowego" to już koniec. Tragedia. A przecież nie ma niezdrowego jedzenia jesli zjem raz na tydzien nawet frytki. Od tego nie przytyję. Nie nawalę.

    Już wiem jak się czuje alkoholik, jak się musi pilnowac na każdym kroku. U mnie o tyle gorzej,że jedzenia przecież nie rzuce całkowicie. Są podobno przypadki ludzi żywiących się energią słoneczną ale ja na pewno do nich nie należę.

    Bardzo dużo osttanio ze sobą rozmawiam , bardzo mi to pomaga.
    Czuję, że jestem na dobrej drodze ( w końcu)
    oby się to nie popsuło.

  2. #22
    revival jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-04-2017
    Posty
    84

    Domyślnie Odp: Nie chcę tak dłużej...

    Meta-dziekuję, ale jeszcze dłuuuga droga przede mną
    Kumara- no niestety odchudzanie od lat przebiaga chyba u każdego tak samo niestety, tez miałam etap niewychdzenia z domu. Tragedia:/

    u mnie super elegancko ;]
    jadę z koksem


    nie wiem ile ważę, bo w sumie to niesistotne, ważne, że jedzeniowo jest ok.
    Wciąż biję się z myślami,żeby nie dac sobie wmówic,ze nawalam, jedząc np kawałek tortu na imprezie urodzinowej.. Od razu włącza mi się czerwone światło!! haloo!! to niedozwolone!! jak mogłaś?? wszystko zaprzepaściłaś!!!

    -a przecież kawałek tortu to JEDNO WIELKIE NIC. To miły akcent przy urodzinowym spotkaniu. No ale nie dla mnie. Wciąż nie dla mnie. Takie małe coś potrafi mi (na chwilę) zepsuc nastrój. Potem dłuuugo znów muszę sobie tłumaczyc, że świetnie mi idzie,że torty jedzą wszyscy, że wcale nie zaważy to na mojej "diecie".
    To chyba jest najgorsze- że dla mnie coś "niezdrowego" to już koniec. Tragedia. A przecież nie ma niezdrowego jedzenia jesli zjem raz na tydzien nawet frytki. Od tego nie przytyję. Nie nawalę.

    Już wiem jak się czuje alkoholik, jak się musi pilnowac na każdym kroku. U mnie o tyle gorzej,że jedzenia przecież nie rzuce całkowicie. Są podobno przypadki ludzi żywiących się energią słoneczną ale ja na pewno do nich nie należę.

    Bardzo dużo osttanio ze sobą rozmawiam , bardzo mi to pomaga.
    Czuję, że jestem na dobrej drodze ( w końcu)
    oby się to nie popsuło.

  3. #23
    kumara jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    07-05-2017
    Posty
    3

    Domyślnie Odp: Nie chcę tak dłużej...

    Małymi kroczkami, ale byle do przodu.
    Ja umówiłam się do dietetyka, od przyszłego tygodnia mam dietę.

  4. #24
    Meta86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-06-2010
    Posty
    308

    Domyślnie Odp: Nie chcę tak dłużej...

    Fajnie że ze sobą rozmawiasz :0 w końcu z kimś mądrym nieraz trzeba porozmawiać
    To naprawdę dużo daję ja ostatnio za każdym razem kiedy idę do sklepu to kupuję lody ii dzisiaj tak idę i sobie myślę że loda zjem i tak zaczęłam sama ze sobą dyskutować na ten temat dlaczego ja chce zjeść tego loda skoro chce schudnąć to nie powinnam no i tym razem mi się udało więc chyba częściej zacznę tak sama sobie tłumaczyć

    A co do tego tortu to masz racje świat się nie zawali od jednego kawałka tortu ( no chyba że to 1/4 tortu )
    Nie wpadajmy w paranoję bo taki stres że dałam ciała top zazwyczaj zajadam bo jak już sobie wmówię że już nawaliłam bo się skusiłam na kawałek tortu to mogę sie dożreć na amen ii nagle z 86 kg zrobiło sie 88

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •