Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: Dieta redukcyjna

  1. #1
    Cynnamone jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-01-2017
    Posty
    4

    Domyślnie Dieta redukcyjna

    Od paru dni jestem na diecie redukcyjnej. Ostatnie trzy tygodnie spędziłam na dieto/głodówkach oscylujących na granicach 800-900 kcal, w weekendy dobijałam do 1000 kcal. Teraz wiem jakie to było głupie i brak mi na to słów ale tak się zaparłam na szczupłą sylwetkę, że najwyraźniej chciałam na jej rzecz poświęcić zdrowie i po części urodę... W każdym razie poszłam po rozum do głowy, porozmawiałam z paroma doświadczonymi osobami i po zszokowaniu organizmu po tzw. cheat meal, a moim przypadku nawet day przeszłam na dietę redukcyjną ale bardziej z rozsądkiem, na 1800 kcal. Moje PCM to ~2600 kcal, a PPM wynosi ~1700 kcal (podaje w przybliżeniu, kilka liczb za nimi nie robi wielkiej różnicy). Wychodzi więc na to, że od razu odjęłam 800 kcal co jest prawdopodobnie zbyt dużym skokiem, bo powinnam jadać przynajmniej 1900 kcal dziennie ALE nie daję rady. Nie daję rady dobrnąć nawet do 1800 i kończy się na 1700 kcal. Są to efekty trzech tygodni głupoty, żołądek przyzwyczaił się do mniejszej ilości jedzenia, więc dla mnie teraz nawet cyferki w postaci 1500 wydają się kosmiczną liczbą ale staram się jak mogę. Jadam pięć posiłków dziennie, o 7, 9, 12, 15 oraz 18. Na trzy pierwsze dania zjadam bułki graham, serek wiejski, serek Danio, a na obiad to co jest w domu ale przystosowuję to do siebie. Póki co mieszkam jeszcze z rodziną, więc sama nie gotuje, natomiast wybieram takie rzeczy, które nie są tłuste, nie są na nim smażone, a przede wszystkim mniejsze porcje. Problem jest tutaj, gdyż przy obiedzie jestem już maksymalnie najedzona, a tu zazwyczaj dobijam dopiero do 1000 kcal. Więc przede mną jeszcze 700-800, które trudno wcisnąć. A przecież nie zapcham się paczką chipsów lub paskiem czekolady, żeby tylko kcal się zgadzały... Macie jakieś porady? Czy zwiększyć kaloryczność trzech pierwszych posiłków, abym pod koniec dnia się tym nie martwiła? Czy moje śniadanie są okey na takiej diecie czy nadal to zbyt "paskudne" rzeczy? Zaznaczę, że za miesiąc, dwa chciałabym zejść kolejne 100-200 kcal ale to już będzie masakra, ponieważ jest to o wiele mniej niż moje PPM i znów będę wchodzić w tryb głodówkowy, a straszliwie nie chcę. Czy może teraz jeszcze zwiększyć pulę dobijając do 1900 kcal? I czy będzie to jakimś przestępstwem, gdyby pojedyncze dni nie dobijały do dziennej ustalonej kaloryczności czy mam się ściśle trzymać dzień w dzień jednej liczby? Te diety są o tyle ciężkie, że czasami można najeść się w połowie zapotrzebowania, a czasami być na styk i nadal czując głód.
    PS: Przepraszam za dubla, dodały mi się dwa tematy :/

  2. #2
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,030

    Domyślnie Odp: Dieta redukcyjna

    Witaj Cynnamone.
    Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na Twoje pytania, ponieważ sama mam za sobą schudnięcie właśnie na diecie redukującej kalorie. Po pierwsze, bardzo dobrze, że zrezygnowałaś z "głodówki", czyli zjadaniu około 1000 kalorii dziennie. Wiesz, ja się odchudzałam na tysiącu, i pomimo tego, że schudłam niestety odbiło się to na moim zdrowiu anemią oraz problemami z zanikiem miesiączki, której nie miałam przez kilka miesięcy i później trudno to było unormować. Nie mówiąc już oczywiście o bladości skóry, wypadaniu włosów, ogólnej słabości i masie mięśniowej, praktycznie znikomej. No bo jak jesz około tysiąca kalorii, to siły masz niesttey tylko na podstawowe funkcjonowanie, a żeby zdrowo i racjonalnie chudnąć, musimy dietę połączyć z ruchem.
    Ja bym ci radziła pozostać teraz przy tym pułapie 1700-1800 kalorii, ale koniecznie włączyć do diety ruch i ćwiczenia.
    Mówisz, że twój żołądek przyzwyczaił się do o wiele mniejszej ilości jedzenia i nie umiesz "wcisnąć" dodatkowych kalorii, tak aby dobić do tych 1800. W takim razie zacznij ćwiczyć, zmęcz się, daj sprawdzian twoim mięśniom i kondycji Nie wiem, jak twoja kondycja i forma wygląda teraz, ale zacznij choćby od prostych treningów z youtuba, na przykład podstawowy trening funkcjonalny, czy interwały. Oczywiście namawiam cię też do wybrania się na jakieś zajęcia fitness, prowadzone przez doświadczonego instruktora, u którego będziesz również mogła zasięgnąć porady dotyczącej zarówno ćwiczeń jak i diety. Na prawdę, nie ma co bać się siłowni, ani zajęć fitness. Ja się w pewnym momencie przełamałam, jedząc już właśnie nie głodówkowe porcje, a 1600/1800, nawet czasami 2000 kalorii. Ale przy regularnych ćwiczeniach, nasze zapotrzebowanie kaloryczne wzrasta. Tak więc skoro nie możesz "zmieścić" dodatkowych kalorii, koniecznie zdecyduj się na ćwiczenia, wtedy poczujesz, że spokojnie dasz radę zjeść te 1800 kalorii
    A jeszcze co do produktów, które jesz, bułki graham i serek wiejski ok, natomiast Danio już niekoniecznie, bo to może tłuszczu. Zaleciłabym ci także zjadać więcej na pierwsze i drugie śniadanie, bo wtedy dostarczysz sobie najwięcej energii na początek dnia i będziesz najedzona na długo. Raczej staraj się nie "dojadać" na wieczór, tylko zadbaj właśnie by pierwsze i drugie śniadanie było najwartościowsze. Może to być oczywiście coś innego, niż serki wiejskie i bułki, bo taka dieta jest ogromnie monotonna.
    Niech to będzie na przykład miska płatków owsianych zalanych wodą, lub mlekiem roślinnym, do tego z dorzuconą garścią orzechów, świeżych, lub suszonych owoców. Tak, jeśli podliczysz to na kalkulatorze kalorii, to wychodzi dużo, ale daje potężny zastrzyk energii na początek dnia i syci na długo.
    Koniecznie wprowadzaj także jak najwięcej świeżych warzyw i owoców do swojej diety, ponieważ przy redukcji, bardzo łatwo o wypłukanie organizmu z witamin, a te z warzyw i owoców są najlepiej przyswajalne przez nasz organizm.
    Możesz na śniadanie, lub kolację zrobić sobie kanapki z pełnoziarnistego pieczywa, z chudym, białym serem, a na to pomidor, ogórek, papryka, sałata, rzodkiewka, czy co tam lubisz.
    No i jajka. Nie bój się ich jeść, bo wbrew obiegowej opinii jedzone z umiarem i nie na przykład z tłustym majonezem i masłem na kanapce, wcale nie tuczą, a są fantastycznym źródłem białka. Jajecznicę na łyżeczce masła również możesz spokojnie zjeść na śniadanie.
    I jeszcze jedna rada - nie bój się tłuszczy. Oczywiście zdrowych tłuszczy, jak tłuste ryby, jak tuńczyk, czy łosoś, awokado, czy masło orzechowe. Ale akurat z masłem orzechowym uwaga, bo uzależnia okrutnie :P A jedzone w nadmiarze także tuczy :P Ale jeśli będziesz utrzymywać balans i nie wyjadać go łyżkami ze słoika, tylko od czasu do czasu smarować nim kanapkę, czy wafla ryżowego - będzie okej
    Awokado za to świetnie sprawdza się pokrojone w plasterki na kanapkę, z białym serem, czy chudą szynką, w towarzystwie pomidora.
    Mam nadzieję, że nieco ci rozjaśniłam sprawę moją odpowiedzią. W razie, jakbyś miała więcej pytań - pisz !
    I powodzenia z dietą !
    "(..) Because really the zone of comfort is a zone of fear. You're afraid to break out of this familiarity. There's nothing good about feeling comfortable."

  3. #3
    Cynnamone jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-01-2017
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Dieta redukcyjna

    Dziękuję za odpowiedz

    Zaczynając od ćwiczeń - wykonuje jakieś tam dopiero w weekendy i to od 20 do 30 minut, zazwyczaj. Chodzę na długie spacery ale to już właściwie bardziej dla przyjemności, natomiast fajne jest to, że spali się podczas tego te pare kcal, ile by to nie było. Na tygodniu niestety nie mam jak i bardzo bym chciała, żeby była to tylko wymówka - mieszkanie z rodziną ma swoje wady, przynajmniej w moim wypadku, ponieważ dosłownie nie mam wolnych 15 minut, aby ktoś czegoś nie potrzebował. To tak nawiasem mówiąc, za kilka miesięcy się przeprowadzam, więc sporo się w tej kwestii zmieni
    Największym problem jest właśnie zapytanie "co jeść?". Bo gdy zaczęłam baczniej przyglądać się składowi danego produktu, to czasami nie dowierzam ile potrafiłam w siebie wcisnąć czegoś, co było tak "puste" w środku ale smakowało dobrze. Dodatkowo mięsa nie jadam, więc mam więcej kombinowania. Co z jogurtami Jogobelli 0%? Będzie to dobry zamiennik za Danio? Przyznam szczerze, że jogurty czy serki to mój sposób na zahamowanie apetytu na słodycze, czekoladę najbardziej, a nawet na słone przekąski jak chrupki. Gdy zjem taki w południe, najlepiej nawet przed to potem zupełnie nie odczuwam ochoty na słodkie rzeczy. Co do sycącego pierwszego śniadania - brak czasu. Zazwyczaj jem je w pośpiechu, jest to albo jogurt albo kromka chleba graham z dżemem/ serkiem naturalnym, dopiero potem, na drugie udaje mi się "uzupełnić" żołądek bułką ciabattą/ graham z serkiem wiejskim. Następnie jest południe, właśnie wtedy najczęściej sięgam po serek, kolejno obiad i na sam koniec kolacja, tj. kanapka z chleba graham czy także serek, zamiennie.

    Największą niewiadomą jest dla mnie cudowna dieta MŻ Często spotykam się z wypowiedziami, że wielu kobietom, a także mężczyznom utrata wagi poleciała wraz z zastosowaniem tej diety. Co najlepsze bez liczenia kalorii, bez większych wyrzeczeń, na pewno ograniczenie słodyczy i słonych przekąsek ale nadal jedli to co było na obiad w domu, bądź kolację tyle, że w mniejszych porcjach. Minus ruch, bo o wzmiance o wysiłku fizycznym zazwyczaj nie wpadam. Wychodzi na to, że podczas takiej diety raz zjadają 1500 kcal, zaraz potem 1300 kcal, a kolejnego dnia nawet i 2100 kcal, bo kaloria kalorii nie równa, raz człowiek naje się poniżej PPM, a drugi nie starczy mu CPM. Więc na czym to właściwie polega? Jeśli już o kaloriach pisze i niedojadaniu to wysiłek fizyczny raczej hamuje apetyt niż go wzmaga. Ćwiczę w weekendy, niezbyt długo ale nawet 0,5h aerobik plus 2h spacer dostatecznie hamują uczucie głodu, tłamszą apetyt i dzięki temu zjadam tylko mniej. Nie wiem czy tylko ja tak mam :P Ponadto znów niedojadane - wczoraj na przykład doszłam do 1550 kcal i koniec, to był koniec mojego dnia. Przedwczoraj zaś prawie dobiłam do 1700, udało mi się. Więc czy takie przeplatane dni mogą jakąś wpłynąć na utratę wagi? Od siebie dodam jeszcze, że teraz mam coraz częstsze myśli, że może na głodówce byłoby mi lepiej (chociaż wiem, że nie). Że waga leciałaby szybciej, niezdrowo i z masą skutków ubocznych, z nieuniknionym jojo ale jednak. Najchętniej od razu wskoczyłabym na 1500 kcal ale obiecałam, że dam sobie przynajmniej 2-3 tygodnie, jeśli cm nic nie pokaże to wtedy znów lekko obetnę kaloryczność.

  4. #4
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,030

    Domyślnie Odp: Dieta redukcyjna

    Hmm, pozwól, że na początku odniosę się, do tego, co napisałaś w końcówce posta.

    Cytat Zamieszczone przez Cynnamone Zobacz posta
    Najchętniej od razu wskoczyłabym na 1500 kcal ale obiecałam, że dam sobie przynajmniej 2-3 tygodnie, jeśli cm nic nie pokaże to wtedy znów lekko obetnę kaloryczność.
    I tak bym zrobiła. Poczekała, dała sobie i swojemu organizmowi troszkę czasu, poobserwowała, czy to jedzenie 1700-1800 w połączeniu z ruchem faktycznie coś ci daje, czy jednak trzeba obciąć kaloryczność. Ale jak będziesz obcinać, to nie więcej niż 1500 właśnie. Uważam, że dla zdrowego, ale efektywnego odchudzania, te 1500, to taka dolna granica. Nie ma co pchać się na głodówki, chociaż wiem, że kusi szybka utrata kilogramów.
    Przyznam, że pierwsze słyszę, żeby u kogoś ruch i ćwiczenia zmniejszały apetyt. Ja zazwyczaj po porządnym treningu przyjeżdżam do domu okrutnie głodna I muszę zjeść praktycznie od razu po przekroczeniu progu, żeby uzupełnić utracony glikogen, no i zregenerować mięśnie.
    Co do diety MŻ, to ja myślę, że często nie chodzi tyle o to, żeby zmniejszyć tak bardzo ilość zjadanego jedzenia i jego kaloryczność, ale o to, by jeść inaczej, bardziej wartościowo.
    Bo na przykład, jeśli ktoś jadł dotychczas fastfoody, słodycze, białe pieczywo, dużo tłustego mięcha, a mało warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych i nagle tylko obetnie kaloryczność, nie zmieniając przy tym diety, to może i trochę na tym schudnie, ale nadal będzie miał deficyty wielu składników odżywczych i witamin.
    Dlatego wychodzę z założenia, że żeby w ogóle schudnąć, poprawić swój stan zdrowia i formę, oraz by to później utrzymać jest przede wszystkim zmiana nawyków żywieniowych.
    Powody nadwagi też są różne. Dietetyka wyróżnia kilka najczęstszych błędów żywieniowych, które prowadzą do nadwagi. I nie zawsze jest to jedzenie zbyt wiele. Czasami spożywamy za dużo jednego składnika, na przykład tłuszczów odzwierzęcych, jak to się tyczy ogromnej liczby Polaków, głównie tych w średnim wieku i starszych. Bardzo często jest to zbyt duża podaż cukrów prostych. Czasami mamy problemy z wagą i zdrowiem, bo spożywamy czegoś ... zbyt mało, jak na przykład często bywa z wapniem pochodzącym z produktów mlecznych, lub jeszcze częściej - ze zdrowymi tłuszczami.
    Są osoby, które mają problem stricte z ilością spożywanego jedzenia, mówię tu już o skłonnościach do jedzenia kompulsywnego, czyli "zajadaniu" smutków i stresów, czy jedzeniu z nudów. Wtedy na pewno potrzeba zmniejszyć ilośc, bo takie osoby potrafią podczas jednego dnia pochłonąć mnóstwo pustych kalorii. Albo po prostu "nie potrafią sobie odmówić" dodatkowej porcji tego, czy tamtego, nie potrafią zrobić zakupów bez kupowania słodyczy, jedzą cukier i przetworzone jedzenie zupełnie bez świadomości. Ogromne grono jest takich osób I tutaj wtedy dieta MŻ sprawdza się jak najbardziej, bo taka osoba dochodzi do wniosku, że wcale nie potrzebuje, aż tyle jeść, żeby normalnie funkcjonować i być zdrowym
    A często jest tak, że wystarczy zmienić to co jemy, wcale nie zmniejszając drastycznie wielkości porcji, czy kaloryczności, żeby zobaczyć efekty.
    Co do Jogobelli 0%, powiem ci w ten sposób. Nie jest to zdrowy zamiennik, bowiem pomimo braku cukru, zawiera bardzo niezdrowy dla nas aspartam i acesulfam, czyli to co mamy w coli 0. Od czasu do czasu, niby nic nam nie zrobi, ale odradzam spożywanie go, bowiem uzależnia tak jak cukier i na dłuższą metę, niestety także przyczynia się do powstawania otyłości, a nawet może być rakotwórczy ...
    tutaj najlepszym wyjściem, gdy chce ci się czegoś słodkiego, jest sięgnięcie po jogurt naturalny, dodanie do niego świeżych, lub suszonych owoców i ewentualnie posłodzenie go naturalnym miodem, bądź ksylitolem, czy cukrem z brzozy.
    Także bułki, mimo, że grahamki, radziłabym jednak zamienić na chleb pełnoziarnisty. I powiem ci, ze chleb chlebowi jest nierówny, także też należy patrzeć na jego skład, jeśli tylko mamy taką możliwość. U mnie na przykład faworytem jest chleb żytni razowy, na zakwasie, bo jestem uczulona na pszenice. Akurat nie tyle na gluten, co właśnie na ziarna pszenicy i staram się jeść jej jak najmniej. Najlepiej jest kupować chleb w piekarni, najlepiej małej, nie sieciowej, niż w supermarkecie. A jeśli już nie mamy innego wyjścia, to pytać , szukać chleba z możliwie jak największą ilością różnych ziaren, jak słonecznik, siemię lniane.
    Bardzo ciekawą sprawą jest także chleb czystoziarnisty. Można go nabyć w kilku piekarniach,najlepiej zazwyczaj o niego pytać. A w Biedronce znajdziemy mix ziaren do wypieku własnego chleba czystoziarnistego w domu. Wystarczy tylko dodać wodę i jakiś tłuszcz.
    Taki chleb to bomba dobrej energii i błonnika, bardzo go polecam
    A może by jeszcze w porze drugiego śniadania, czy kolacji, zamiast chleba i serka wypróbować na przykład sycące smoothie ? Można je przygotować praktycznie ze wszystkiego i tworzyć świetne połączenia owocowo-warzywne. Dla przykładu: jabłko, sok z pomarańczy, kawałek banana i garść świeżego szpinaku, lub jarmużu
    Albo taki bardziej śniadaniowy : jogurt lub mleko roślinne, płatki owsiane, banan, mango.
    "(..) Because really the zone of comfort is a zone of fear. You're afraid to break out of this familiarity. There's nothing good about feeling comfortable."

  5. #5
    Cynnamone jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    03-01-2017
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Dieta redukcyjna

    Moim głównym pożywieniem przed przejściem na dietę, jakakolwiek by ona nie była, było białe pieczywo, bułeczki z serkiem, słodkie bułki i ine tego typu, chrupki, słodycze, masa słodyczy, słodkie jogurty, słodkie, gazowane napoje. Teraz staram się je zepchnąć na dalszy tor, który ma zdarzyć się raz na jakiś czas, nie codziennie Także głównie trzy posiłki dziennie, z czego pierwszy dobre cztery, pięć godzin od wstania z łóżka... Staram się przede wszystkim zmienić nawyki żywieniowe przy czym kurczowo trzymam się myśli o schudnięciu. Już nawet nie takiego 20kg z trzy miesiące, co zapewniłyby mi głodówki ale kosztem czego ale taki chudnięcie 2kg miesięcznie, nawet bez wysiłku fizycznego. Ponieważ wiem, że diety redukcyjne bez ćwiczeń także działają ale o połowę wolniej, więc zakładam, że będzie to około 1-2kg (o ile się nie mylę). Nie chcę też wywalać z mojego jadłospisu wszystkiego co kiedyś lubiłam, bo wiem, że długo bym na czymś takim nie pociągnęła. Jeśli mam ochotę na kromkę chleba z serem żółtym, to ją sobie robię, to samo z czekoladą ale wystarczy mi już jedna kostka, chodzi chyba o głód i potrzebę psychiczną. Bo zdaję sobie sprawę, że jeśli byłoby to radykalne, to prędzej czy później rzuciłabym się na ulubione żarcie, już nie jedzenie, a potem tylko siebie nie znosiła
    Gdzieś wyczytałam, że dobrze jest sobie zrobić cheat meal, aby podnieść raz w tygodniu kaloryczność nawet do 2000 kcal i wtedy zjeść to czego odmawia się sobie przez pozostałe dni. Na ile to prawda? Czy taka dawka kaloryczna nie "zabije" całego przedsięwzięcia?

  6. #6
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,030

    Domyślnie Odp: Dieta redukcyjna

    Hej hej Teoria z cheat mealem jest jak najbardziej dobra. Ja sama robię go czasami, jednak zdarza się, że przejdzie tydzień, czy dwa, że nawet tego cheat meala nie potrzebuję.
    Pierwsza jego zaleta jest taka, że raz za czasu zjadamy to, na co mamy wielka ochotę i uspokajamy na chwilę swoją psychikę spragnioną czegoś "zakazanego", a po drugie, jedna z teorii mówi, że dzięki temu, że robimy cheat meal, nasz metabolizm nie zwolni od niedoboru kaloryczności. A niestety tak się dzieje, że jak ktoś stosuje dietę redukcyjną przez dłuższy czas, jeszcze do tego niewiele ćwiczy, to metabolizm lubi zwolnić. To tak, jakby organizm przełączał się wówczas w "tryb awaryjny", bo myśli sobie, że nadeszły jakieś "gorsze czasy", dlatego dostaje mało pożywienia. A jak raz za czasu zrobimy cheat meal, to organizm "pomyśli", że wcale, żadnego kataklizmu nie ma
    Jednak, jak już zrobimy cheat meal, to musimy jak najszybciej wrócić na dobre tory diety, nie dać się porwać, no i fair byłoby tego cheat meala na następny dzień porządnie spalić
    "(..) Because really the zone of comfort is a zone of fear. You're afraid to break out of this familiarity. There's nothing good about feeling comfortable."

  7. #7
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,030

    Domyślnie Odp: Dieta redukcyjna

    Witaj Cynnamone
    Co tam u ciebie, jak dietkowanie idzie ? Liczę na to, że napiszesz tutaj znów do nas.
    pamiętaj, małe wpadki i braki w motywacji mogą zdarzyć się każdemu. Najważniejsze, to nie poddawać się i uzbierać w sobie wystarczająco dużo siły, aby się podnieść i z powrotem skierować się w kierunku wyznaczonego przez nas celu
    Jako ciekawostkę podam ci kilka prostych technik, które pomagają zmotywować się do dietowania i aktywności

    Wizualizacja - Polega na nicym innym, jak na intensywnym wyobrażeniu sobie siebie jako osoby szczupłej. Spróbuj zamknąć oczy, zrelaksować się o czami wyobraźni zobaczyć siebie taką, jaką chciałabyś widzieć codziennie w lustrze. Wyobraź sobie płaski brzuch, zgrabne nogi, jędrne pośladki. Wyobraź sobie, jakie nosisz ubranie. Modne i sexy, podkreślające twoje kształty. To możesz być ty. To jesteś ty, za kilka tygodni, lub miesięcy ! Praktykuj tę wizualizację, podczas wykonywania tej techniki spróbuj zobaczyć jak najwięcej szczegółów, spróbuj poczuć, jak czujesz się w tym szczuplejszym ciele, masz dużo energii, czujesz się lekko, jesteś radosna

    Tabelka korzyści i strat - Są osoby, które, aby poczuć motywację do podjęcia określonego działania, muszą zobaczyć jasno, czarno na białym, jakie przyniesie im to korzyści. Weź kartkę, podziel na dwie części, z jednej "korzyści", a drugiej "straty". Jakie będą korzyści podjęcia diety i regularnej aktywności fizycznej ? Na przykład "zmieszczę się w mniejsze ubrania", "poprawię kondycję", "nie będę mieć zadyszki przy wchodzeniu po schodach". Zastanów się też, jakie będą starty, gdy nic nie zrobisz, lub poddasz się po pierwszym potknięciu. Przykładowo "Gdy będę źle się odżywiać, będę chorować", lub "będę jeszcze grubsza", czy "nie będę czuć się dobrze w swoim ciele".

    Nagroda - Nagradzaj się nawet za małe cele, która uda ci się osiągnąć w drodze do tego wielkiego, wymarzonego. Oczywiście nagrodę rozumiemy nie jako zjedzenie tabliczki czekolady, ale na przykład kupienie sobie wystrzałowego ciuchu, kosmetyków, płyty, książki, czy wybranie się na przykład na manicure, lub do SPA

    Motywujące metamorfozy - Poszukaj inspirujących historii ludzi, którym się udało. Oni mogą, więc i tobie się uda ! Nie stawiaj sobie jednak za pierwszorzędny cel tego, by wyglądać jak oni, lecz za ich przykładem pracuj codziennie nad jak najlepszą wersją samej siebie.

    Afirmacje - To powtarzanie sobie słów i sentencji, które pozytywnie na nas oddziaływują, trafiają do ciebie i sprawiają, że czujesz się lepiej, mogą to być sentencję typu "jestem piękna, szczupła, zdrowa", "umiem dbac o siebie i to mi służy". Dobrymi afirmacjami moga być także

    Pozytywne cytaty - Jak na przykład "Nie czekaj, pora nigdy nie będzie idealna!" Warto takie złote myśli sobie czytać, powtarzać je w myślach, lub, by o nich nie zapomnieć, wydrukować i powiesić w domu, w jakimś widocznym miejscu
    "(..) Because really the zone of comfort is a zone of fear. You're afraid to break out of this familiarity. There's nothing good about feeling comfortable."

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •