Dodano:

1
Kategoria: Ciekawostki

Kiedy nagle umiera kulturysta ekstremalny, odzywają się krytyczne głosy: „sam sobie winien”. A przecież Rich Piana był jedyny w swoim rodzaju. Trudno myśleć o tym wyjątkowym gwiazdorze bez choćby odrobiny sympatii. Niezależnie od tego, jak ryzykownych wyborów dokonywał w swoim życiu.


Kim był Rich Piana?

25 sierpnia 2017 roku zmarł Rich Piana, jeden z najsłynniejszych kulturystów na świecie. A może raczej jeden z najsłynniejszych gwiazdorów kulturystyki, bo jego droga już dawno rozeszła się ze sportową kulturystyką wyznaczaną przez rytm zawodów. Kilkanaście dni wcześniej trafił do szpitala, po tym jak nagle przeszedł udar mózgu i zapadł w śpiączkę. Miał 46 lat.

Tego samego dnia, kiedy stracił przytomność i trafił do szpitala, zamieścił w social mediach swoje zdjęcie z czasów, kiedy brał udział w kulturystycznych zawodach. Skomentował je słowami „Powrót do czasów, gdy konkurowałem z innymi. Dawałem z siebie wszystko, by być najlepszy. I byłem. Rób wszystko, co konieczne, by zwyciężać”. To swoiste przesłanie do fanów zyskało niesamowite znaczenie, gdy okazało się, że było to pożegnanie gwiazdora.

Osiągnięcia sportowe i medialne

Przed laty Rich Piana zdobył tytuł Mister California i taki też miał przydomek. Mieszkał na Florydzie, tam trenował i prowadził treningi, doradzał także wielu sławom Hollywood, pomagając im zadbać o formę. Sam również związany był z filmem i telewizją. Był kaskaderem w „Planecie Małp”, występował w serialu „Scrubs” (polski tytuł to „Hoży doktorzy”), a największą popularność przyniosły mu występy w serii programów „Leaving humanity behind”. Był również oczywiście wielką osobowością internetu – jego filmy na YouTube i konto na Instagramie oglądały miliony. Zdobył serca wielu ludzi swoją szczerością i pozytywnym nastawieniem do życia. I oczywiście ogromnym, wręcz zabójczym poświęceniem dla kulturystyki.

Trenować zaczął, kiedy miał 11 lat – tak przyznał w jednym z wywiadów. Często opowiadał też o swoich kompleksach związanych ze zbyt szczupłymi ramionami. Jego marzeniem jako piętnastolatka było mieć rozbudowane, silne ramiona. W rzeczywistości miał umięśnione nogi i bardzo wątłą górę. I dlatego zaczął ćwiczyć wręcz morderczo, codziennie, bez przerwy szukając idealnej metody na poprawę proporcji.

Treningi na siłowni stały się treścią jego życia, a obecność w sieci i natura showmena sprawiały, że miał fanów na całym świecie. Nad wyglądem pracował nie tylko na siłowni. Przeszedł kilka operacji plastycznych – korektę szczęki, lifting twarzy – a całe ciało ozdobił tatuażami. Drugą ważną czynnością oprócz trenowania było oczywiście jedzenie. Rich dziennie potrafił jeść nawet dwanaście posiłków. „Chcesz być duży, musisz dużo jeść – mówił. Jeśli pięć posiłków nie wystarcza, jedz sześć, siedem, a nawet osiem razy dziennie. I dużo trenuj”.

Rich Piana miał wyjątkową determinację. Ciągle stawiał sobie nowe cele. Często wręcz absurdalne, może nawet niepotrzebne. Jak wówczas, gdy ogłosił internautom, że ma zamiar w ciągu zaledwie miesiąca przybrać kilkanaście kilogramów masy mięśniowej. Rzecz wydawała się nie do zrobienia i wywołała wiele złośliwych komentarzy. A jemu się udało. W 30 dni przybrał 13 kg masy mięśniowej, a cały jego anaboliczny plan trwał 9 tygodni i skutkował przyrostem 17 kg mięśni. Zdjęcia z tamtego okresu to przede wszystkim gigantyczne ilości jedzenia, jakie musiał pochłaniać. Jadł przynajmniej 9 wysokokalorycznych posiłków dziennie. I trenował. Gdy osiągnął zamierzoną wagę 142 kilogramów, powiedział „stop”. Przyznał, że czuje się fatalnie w nowym rozmiarze i wcale nie chce być aż tak duży. Po co więc był ten plan? Po to, aby pokazać wszystkim, że trzeba sobie stawiać cele i do nich dążyć. Po to, aby zmotywować wszystkich, którzy szukają wymówek, zamiast pracować nad własnym ciałem.

Rich Piana

Rich Piana szczerze o sterydach

W filmie, który opublikował na YouTube w ubiegłym roku, Rich szczerze przyznał, że sterydy zażywa od samego początku swojej kariery. Jednocześnie zdecydowanie odradzał je swoim fanom, tłumacząc: „Jeśli macie do wyboru sterydy albo naturalne odżywki, zostańcie przy naturalnych. Nie ma powodu, by zażywać sterydy. Tylko krzywdzicie swoje ciało i samych siebie”. Wielokrotnie mówił też, że nie ma profesjonalnej kulturystyki bez sterydów, że zawodowcy nie mają po prostu wyboru, jeśli chcą osiągać niewyobrażalne efekty. Czy odkrył coś nowego? Nie. Zaszokował? Też nie. Ale wzbudził szacunek swoją szczerością.

Kontrowersje wokół sposobu życia

Sam o sobie mówił: „Jestem mutantem. Zostawiam człowieczeństwo za sobą”. O takich jak on mówi się, że z premedytacją przekraczają granice człowieczeństwa i zdrowego rozsądku. Po to, aby przekonać się, do czego zdolny jest człowiek. Prawie całe jego życie to doświadczenia na własnym organizmie. Doświadczenia, które z pewnością przyniosły mu popularność, a w ślad za tym także pieniądze. Doświadczenia, które także to życie przedwcześnie zakończyły, gdyż jego pasja nie miała granic.