Dodano:

0
Kategoria: Dieta

Syrop glukozowo-fruktozowy to kozioł ofiarny dietetyków ostatnich lat: oskarża się go o problemy ze schudnięciem i otyłość. Syrop glukozowo-fruktozowy przyzwyczaja nas do słodkiego smaku już od najmłodszych lat, powodując, że chcemy go więcej i więcej. Sprawdź, dlaczego powinniśmy go unikać jak ognia!


Czym tak naprawdę jest syrop glukozowo-fruktozowy?

Syrop glukozowo-fruktozowy jest najczęściej występującą postacią cukru w wysoko przetworzonych produktach spożywczych, począwszy od ciastek, na batonikach i płatkach śniadaniowych kończąc. Otrzymujemy go z kukurydzy przetworzonej na skrobię kukurydzianą, uzyskawszy stężony syrop o bardzo wysokiej słodkości. Na jego popularność wpłynął tani proces produkcji (koszty uzyskania i użycia syropu glukozowo-fruktozowego są znacznie mniejsze niż np. cukru trzcinowego, a nawet białego, rafinowanego cukru), łatwy transport i przechowywanie. Co wiecej, syrop nie lepi się i nie krystalizuje, jak np. miód. Producenci preferują więc syrop glukozowo-fruktozowy od naturalnych słodzików czy też zwykłego cukru.


Co może powodować syrop glukozowo-fruktozowy w nadmiarze?

Syrop glukozowo-fruktozowy, pomijając już jego sporą wartość kaloryczną, powoduje diametralne skoki poziomu insuliny we krwi. Po spożyciu batonika podlanego obficie tym składnikiem, nasz mózg zachowuje się jak na „cukrowym haju”; nagły wzrost energii jest niestety szybko zrekompensowany „zjazdem”, a poziom glukozy we krwi po takiej przekąsce spada znacznie poniżej pierwotnego poziomu przed jej spożyciem. Oznacza to, że szybko czujemy się ponownie głodni i „zamuleni”, a nasz organizm żąda więcej słodkich, niezdrowych i wysokokalorycznych przekąsek.

Działanie syropu glukozowo-fruktozowego na nasz organizm jest o wiele bardziej szkodliwe niż naturalnych słodzików typu stewia czy ksylitol, a nawet „zwykłego” cukru trzcinowego. Spożywanie w nadmiarze produktów sztucznie nim dosładzanych (które zazwyczaj już same w sobie są towarem wysokoprzetworzonym, o wątpliwej wartości odżywczej) może prowadzić po pewnym czasie do hipoglikemii, insulino i leptynooporności, a do tego zaburzyć florę bakteryjną jelit. Wszystko to w konsekwencji może być szybką drogą do dysbiozy flory jelitowej, cukrzycy typu 2, otyłości i problemów metabolicznych.

syrop glukozowo-fruktozowy jest nawet gorszy od cukru

Czy powinnyśmy unikać fruktozy?

Fruktoza, podobnie jak glukoza, same w sobie nie są złe: wybierajmy jednak ich naturalne źródła, a nie przemysłowe, sztucznie dosładzane ich mieszankami przetworzone produkty. Wybierając świeże owoce, jak np. borówki czy jagody, również dostarczamy sobie fruktozy, ale wraz z nią całą masę witamin i minerałów, a zawarty w całych owocach błonnik ma efekt żelujący w jelitach, spowalnia absorpcję cukru do krwi i nie powoduje nagłych skoków insulinowych. Fruktoza, jak sama nazwa wskazuje, naturalnie występuje w owocach i ma dość niski indeks glikemiczny – problem pojawia się, kiedy dostarczamy jej sobie w formie syropu, w ogromnych dawkach. Ponadto w całych owocach zawarte są również fitoskładniki hamujące transport cukrów przez kosmki jelitowe do krwiobiegu.

Zjadając całe owoce, niejako ograniczamy sobie ilość fruktozy, którą możemy na raz przyswoić: sztucznie dosładzane syropem glukozowo-fruktozowym produkty to bomba cukrowa, niespotykana nigdzie „w stanie naturalnym”. Nasz organizm reaguje zupełnie inaczej na fruktozę obecną w owocach, niż tą dostarczaną sobie np. poprzez napoje dosładzane syropem glukozowo-fruktozowym.


 Zalety fruktozy dla sportowców

U osób bardzo aktywnych fizycznie, dbających o odpowiednią dietę, naturalne źródła fruktozy mogą pomóc uzupełniać glikogen wątrobowy i wspierać regenerację treningową. Posiłek potreningowy, zawierający w sobie glukozę i fruktozę w odpowiednich proporcjach 2:1 na korzyść glukozy, znacznie zwiększy jej wykorzystanie przez organizm.