Dodano:

0
Kategoria: Dieta

Na co dzień pilnujesz tego, co i w jakich ilościach spożywasz, jednak coraz częściej z niepokojem spoglądasz w lustro – skąd bierze się ten zbędny tłuszczyk? Nawet jeśli uważasz na to, co jesz, czasem zdarzy ci się wpaść w pułapkę, jaką są bomby kaloryczne – czyli często produkty, które nie wyglądają na zawierające mnóstwa kalorii, dlatego spożywamy je bez umiaru. Dowiedz się, co powinnaś wyeliminować z diety, jeśli chcesz schudnąć, a także na co powinnaś szczególnie uważać.


Bomby kaloryczne – ich się strzeż!

Główną przyczyną tycia jest dysproporcja pomiędzy spożywanymi kaloriami a potrzebami organizmu. Organizm kobiety jest w stanie jednorazowo spalić nie więcej niż 400 kalorii naraz (mężczyźni 600). Każda ilość ponad tę miarę odłoży się w postaci tłuszczu – im częściej jadać będziesz zbyt kaloryczne posiłki, tym większe ryzyko nadwagi, zwłaszcza gdy masz zbyt mało ruchu. Niezależnie od tego, czy aktualnie jesteś na diecie, czy nie – jest kilka takich produktów, których spożycia powinnaś kategorycznie unikać, są to bowiem prawdziwe bomby kaloryczne.

Największym grzechem dietetycznym są chipsy – wszelkiego rodzaju. To zabójcy szczupłej sylwetki – w 150 gramach chipsów znajdować może się aż 850 kalorii. To tyle, ile dwa pełnowartościowe dania. W dodatku kalorie pochodzące z chipsów to tak zwane puste kalorie – nie dostarczają organizmowi żadnych wartości, za to szybko odczuwamy ponownie głód. Chipsy są więc absolutnie zakazane, jeśli chcesz być szczupła.

Drugim niezwykle zdradzieckim produktem są orzeszki ziemne. Co prawda są one zdrowe i zalecane do spożywania – jednak wyłącznie niesolone i niesmażone! Najpopularniejsza wersja, czyli orzeszki ziemne z puszki, zawierać mogą (podobnie jak chipsy), aż do 850 kalorii. W dodatku w takiej porcji kryje się nawet 70 g tłuszczu. Solone orzeszki ziemne także wykreśl z jadłospisu, jeśli zależy ci na nienagannym wyglądzie.

Nie mniej niebezpieczny dla naszej figury jest uwielbiany przez większość z nas kebab. Choć wygląda niegroźnie – składa się przecież tylko z mięsa, warzyw, placka i sosów – to prawdziwa pułapka kaloryczna. W jednym kebabie mieścić może się aż 900 kcal. Jak to możliwe? Głównymi winowajcami są biała bułka, a także tłuste mięso i kaloryczne sosy.

bomby kaloryczne kojarzą się nam najczęściej z fast foodami

Fast foody to napowszechniejsze bomby kaloryczne

Nie jest tajemnicą, iż wszelkie dania typu fast food to bomby kaloryczne, wręcz pułapki. Dzieje się tak głównie z tego powodu, iż zawierają mnóstwo soli i tłuszczu, a także faszerowane są środkami chemicznymi: konserwantami, a niejednokrotnie nawet substancjami hamującymi uczucie sytości. Wszystko po to, by nie tylko smakowały lepiej, ale także by zjeść ich dużo. Najpopularniejsze danie, czyli frytki, to wyjątkowo zdradzieckie danie. Są nie tylko pyszne w smaku, ale także szybkie i proste do wykonania. To także doskonały towarzysz wielu dań.

Niebezpieczeństwo tkwi jednak w połączeniu dużych ilości soli i tłuszczu – 250 g frytek to nawet 650 nadprogramowych kalorii. O kaloryczności pizzy wie każdy z nas – mało kto jednak wie, że zaledwie 3 kawałki tego przysmaku dostarczają około 800 kalorii. Kaloryczność pizzy zależy przede wszystkim od ilości i rodzaju składników, jakie się na niej znajdują. Winne jest także białe ciasto. Jeśli lubisz pizzę, postaraj się przygotowywać ją sama – można ją doskonale „odchudzić” poprzez rozsądne dobieranie składników, jakie się na niej znajdą. Najbardziej kaloryczne są: bekon, salami, oliwki oraz sosy. Nie ulegaj także pokusie zjedzenia hamburgera – nawet zwykły hamburger, zawierający jedynie jeden kawałek mięsa i trochę warzyw, dostarcza 600 kalorii.


Słodycze i alkohol

Ogromnymi bombami kalorycznymi są także alkohole – szczególnie drinki. Jeden z najpopularniejszych, pina colada, zawiera niemal 400 kalorii. Jeśli więc na imprezie pijesz kolorowe drinki jeden za drugim – biada twojej figurze. Równie zdradliwe są wszelkiego rodzaju słodycze – ciasteczka, eklerki, pączki czy krem czekoladowy. Pamiętaj o tym, że wszystkie ciastka zawierają ogromne ilości tłuszczu – pączek to prawie 400 dodatkowych kalorii. Krem czekoladowy w zaledwie kilku łyżeczkach zawiera nawet 500 kalorii. Nie zapominaj o tym, jeśli nie chcesz przytyć!