Dodano:

0
Kategoria: Uroda

Która z nas nie chciałaby pochwalić się długą i bujną czupryną? Niestety, mijają miesiące, a my wciąż nie zauważamy, by włosy widocznie rosły… co gorsza, po kilku miesiącach ścinamy rozdwojone końcówki i znajdujemy się w punkcie wyjścia! Jak temu zapobiec i przyspieszyć porost włosów?


Dlaczego moje włosy nie rosną?

Tempo przyrostu włosów jest indywidualne i zazwyczaj waha się od 1 cm do 2 cm miesięcznie: oznacza to, iż w ciągu roku możemy zapuścić zazwyczaj maksymalnie do 24 cm, jednakże nie każda z nas może się pochwalić szybkim tempem wzrostu kosmyków. Niestety, kiedy na co dzień katujemy nasze włosy ciepłym powietrzem z suszarki czy też prostownicą, narażamy na palące słońce, spinamy w wymyślne koki i stylizujemy, bardzo możliwe, iż nasze końcówki kruszą się i łamią. Regularne ich podcinanie wprawdzie pomaga zachować fason fryzury, jednak to, co nazbieramy przez pół roku uciążliwego zapuszczania naszej czupryny, najczęściej później w całości zostawiamy u fryzjera na podłodze. Przyczyn, dla których nasze włosy rosną w żółwim tempie, może być wiele. Zaburzenia hormonalne i niedobory niektórych witamin i minerałów (jak np. cynku czy siarki) mogą negatywnie wpływać na porost włosów, podobnie jak uboga i wysokoprzetworzona dieta. Niebagatelną wagę mają również kosmetyki, których używamy: najlepiej, aby były wykonane z naturalnych składników i bez agresywnych detergentów. Warto stosować zasadę: mniej znaczy więcej – nadmiar odżywek i masek (szczególnie tych drogeryjnych) często obciąża włosy: warto postawić na dobrej jakości produkty bez parabenów i silikonów, nawilżające i odżywiające skórę głowy. Jednakże za porost włosów odpowiedzialna jest przede wszystkim skóra naszej głowy, gdzie znajdują się mieszki włosowe.

Pamiętajmy, iż często podcinając włosy u fryzjera, najczęściej zetniemy prawie tyle samo, co zapuściłyśmy i może to dawać złudny efekt, iż nasze włosy stoją w miejscu. Najlepiej zatem dbać o stan końcówek włosów, olejować je i wcierać w nie np. serum, aby zapobiec konieczności częstego ich podcinania. Jeśli nasze włosy są w dobrym stanie, nie ma sensu zbyt gorliwe odwiedzanie salonu fryzjerskiego. Chociaż wszędzie można spotkać zalecenia, iż najlepiej podcinać włosy co kilka tygodni, jeśli planujemy zapuścić naszą czuprynę, najlepiej, jeśli odpuścimy sobie częste wizyty u włosowych stylistów. Na koniec warto pamiętać o tym, że mamy pewną zaprogramowaną, maksymalną długość włosów, jaką jesteśmy w stanie osiągnąć. Nie każda z nas wygrała w genetycznej loterii włosy do kostek: po pewnym czasie wzrostu włos przestaje rosnąć i przechodzi w stan spoczynku, a następnie wypada. Przyspieszając wzrost i dbając o włosy, możemy ten naturalny proces nieco oszukać.


Peeling skalpu – włosy odżywione

Chociaż każda z nas zdaje sobie sprawę z konieczności regularnego wykonywania peelingu twarzy czy ciała, skóra głowy jest w tej kwestii traktowana po macoszemu. Niestety, z fatalnym skutkiem; skalp tak samo potrzebuje złuszczania i eksfoliacji! Zanieczyszczenia, środki do stylizacji włosów czy suchy szampon: to wszystko gromadzi się również na skórze naszej głowy. Regularny peeling pomoże pozbyć się martwego naskórka, pobudzi mikrokrążenie, dotleni skórę głowy, a w rezultacie wpłynie pozytywnie na porost włosów, zmniejszając również swędzenie i łojotok. Pamiętaj, aby do peelingu skóry głowy używać produktów specjalnie do tego przeznaczonych. Taki zabieg powinnaś wykonywać 1-3 razy w tygodniu, w zależności od potrzeby, zawsze przed umyciem włosów. Świetnie przygotowuje on skórę głowy do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

piękne włosy to zasługa dobrej pielęgnacji

Wcierki i oleje do skalpu

Naturalne i drogeryjne wcierki na bazie różnych ziół, a często i alkoholu, powinnyśmy stosować na kilka godzin przed myciem włosów; niektóre mają bardzo lekki skład i nie przetłuszczają czupryny, tak więc można je stosować nawet codziennie bez obaw o stan naszej fryzury. Rodzaj wcierki jest sprawą indywidualną; na rynku dostępnych jest wiele typów, tak więc najlepiej wypróbować kilka i metodą prób i błędów znaleźć swoją faworytkę. Chociaż w drogeriach znajdziemy sporo gotowych wcierek, równie dobrze możemy zrobić je same, np. na bazie łatwo dostępnej i taniej kozieradki: wystarczy zalać nasionka wrzątkiem, zaparzyć i poczekać, aż ostygną, a powstały wywar wcierać we włosy. Oprócz wcierek, równie popularne są specjalnie mieszanki olejowe do samego skalpu (nie mylić ich z tymi, które przeznaczone są do olejowania całych włosów). Najczęściej zawierają mieszankę olejków (np. rycynowego, kokosowego czy też sezamowego), wraz z ziołowymi ekstraktami (np. z amli czy brahmi). Chociaż mają wysokie stężenie składników aktywnych i najczęściej przynoszą szybsze i bardziej widoczne efekty niż wcierki, ich minusem jest to, że mogą być stosowane jedynie przed myciem włosów lub na noc (widocznie je przetłuszczają); są również kiepskim rozwiązaniem dla osób, które borykają się z grzybicą, łojotokiem czy też łupieżem; mogą nasilać namnażanie się bakterii i swędzenie.

Dla osób początkujących aplikacja wcierki czy też oleju na skalp może być odrobinę problematyczna; zwłaszcza posiadaczki długich włosów muszą uważać, aby przypadkiem „nie oblać” wcierką całych włosów, przy okazji skapując ledwie kilka kropelek na skalp. Jeśli mamy długą i gęstą czuprynę, najlepiej odgarniać pasmami włosy i aplikować wcierkę za pomocą atomizera bądź pipetki bezpośrednio na skórę głowy, powtarzając aplikację co kilka centymetrów.


Regularny masaż skalpu

Masaż skalpu pobudza mikrokrążenie, usprawnia przepływ tlenu do komórek skóry głowy, jak również zwiększa wchłanianie substancji aktywnych z przeróżnych wcierek, olejów oraz innych kosmetyków. Domowe rytuały wcierania olejów czy też wcierek powinny każdorazowo zakończyć się kilkuminutowym masażem całego skalpu; najlepiej wykonywać go delikatnie czystymi opuszkami palców, wykonując okrężne ruchy na całej głowie; pamiętajmy, aby nie drapać skóry; jeśli mamy długie paznokcie, uważajmy, aby jej nie podrażnić.


Pomoc od środka, czyli co jeść i pić, by nasze włosy rosły szybciej

Właściwie zbilansowana dieta bogata w mikroskładniki odżywcze to podstawa, jednak oprócz zdrowego jedzenia na talerzu, warto również wspomóc włosy „od wewnątrz” za pomocą naparu z siemienia lnianego czy uprzednio zalanych wrzątkiem drożdży (niestety, mają dość ciężki do strawienia smak, przez co zniechęcają wiele osób). Jeśli wolisz bardziej przyjemne w smaku napoje, dobrym sposobem może być dla ciebie picie naparu z pokrzywy. Drożdże zawierają wiele cynku oraz witamin z grupy B i znacznie przyspieszają porost: nie należy używać ich non stop, ale zdecydować się na 3-5 tygodniową kurację, w czasie której wypijamy 1 szklankę potraktowanych wrzątkiem drożdży (pamiętajmy, aby nie zalewać ich zimną wodą, gdyż zaczną nam fermentować w żołądku!). Pokrzywa dodatkowo powoduje, iż nasze włosy są mocne, lśniące i mniej podatne na uszkodzenia. Jeśli masz kłopoty z nadmiarem androgenów i związane z tym problematyczne wypadanie włosów, warto spróbować naturalnych suplementów, jak np. palma sabałowa. Pamiętaj jednak, iż najpierw powinnaś przebadać swój poziom hormonów i skonsultować się z endokrynologiem.