Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 36

Wątek: pierwsza dieta ONZ

  1. #1
    calkiemnowa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    21-01-2010
    Posty
    79

    Post pierwsza dieta ONZ

    Witam!
    Jak widać jestem nowa na forum. Chciała bym tutaj opisać moją przygodę z dietą ONZ (odchudzanie na zawołanie) która ciągle trwa i z którą schudłam na razie 7 kg, a także przekazać kilka rad dla wszystkich początkujących takich jak ja którzy rozważają tą dietę.



    „Dlaczego postanowiłam schudnąć”

    Osiągnąwszy wagę 87kg przy wzroście 174 cm zrobiłam się już nieco zaokrąglona, nie mieściłam się w stare ubrania i pojawił mi się drugi podbródek (to był największy szok!), nie mogłam dopiąć guzików od bluzki na biuście i pojawiły mi się głębokie rozstępy na ramionach. Mam to szczęście należeć do grona kobiet których tłuszcz rozkłada się równomiernie na całym ciele, to też zawsze wyglądałam proporcjonalnie, po nad to nigdy nikt mi nie dokuczał z powodu mojej tuszy, może dlatego za odchudzanie wzięłam się tak późno i tak spontanicznie. Wstałam pewnego dnia i zdecydowałam.
    Chce schudnąć!
    Naprawdę tak właśnie było, co nie oznacza że zaczęłam dietę od razu, tego samego dnia.


    „Wybór diety”

    Jak większości osób poszukałam rad na Internecie. Czytałam wiele postów opisujących diety i przeżycia osób które je stosowały. Niestety w moim przypadku wybór diety jest bardzo trudny ponieważ… Nielubie ryb! Nie potrafię się zmusić do zjedzenia żadnego owocu morza. Wiem że to bardzo niezdrowe, ale to chyba uwarunkowane genetycznie ponieważ moja babcia, a wcześniej jej mama, też tak miała. Dla nas wszystko co pływało w morzu (bądź pełzało) śmierdzi jak rozkładające się mięso, z racji tego zjeść się niczego nie da w takim stanie, a ryby to bardzo częsta potrawa w dietach, dlatego gdy trafiłam na ONZ w Internecie z jej możliwością wyboru dań byłam zachwycona!
    Pomyślałam: Nareszcie coś dla mnie!
    To był główny powód dla którego zdecydowałam się właśnie na nią, drugim była możliwość jedzenia normalnych śniadań, w wielu dietach czytałam że na śniadanie jest przewidziana kawa zbożowa i koniec. Jak wiadomo każda z nas jest wyjątkowa, ja po za nielubieniem ryb, nie cierpię też kawy w wszelakiej jej formach (zbożowa, czarna, cappuccino, nie lubię niczego), ponadto jeśli nie zjem porządnego śniadania (mam tu namyśli normalnego, składającego się z jakiegoś produktu stałego np. kawałka sera czy pomidora) jest mi słabo po około godzinie i zaczyna mi się kręcić w głowie. Mogę cały dzień nie jeść, ale śniadanie musze zjeść, taka już jestem. To był kolejny powód dla którego wybrałam ONZ mogłam te dietę dopasować indywidualnie do siebie, jeść to co lubi i w sposób który był dla mnie najbardziej wygodny i najlepszy.


    „Początki”

    Nie chce tutaj nikogo zniechęcać do diety, ale musze to napisać, początek to była istna katorga!
    Musze ze szczerością powiedzieć ze nigdy wcześniej niestosowałam żadnej diety, zawsze jadłam przeciętne ilości i w tedy gdy byłam głodna, czyli totalny chaos, ale się nie objadałam, mimo tego nie odżywiałam się zbyt zdrowo, jadłam sporo produktów mącznych (pizza, pierogi, pyzy, kopytka, spaghetti ), także fastfood nie był mi obcy, kolejnym problemem była duża ilość napojów gazowanych, które piłam codziennie. Natomiast chleb i ziemniaki były u mnie zawsze w ograniczonej ilości to też ich brak w diecie zupełnie mi nie przeszkadzał.
    Zaczęłam najpierw od zwykłej diety, 4 posiłki dziennie w równych odstępach czasu przez 9 dni i dwa litry wody dziennie. Myślałam że to nic trudnego, jednak szybko zmieniłam zdanie.
    Picie dwóch litrów wody niebyło problemem, zawsze dużo piłam napojów więc woda tak samo się mieściła. Problem stanowiły przerwy. Jadłam co 3, 3,5 godziny i kończyłam posiłki o 18, 19 najpóźniej, a ze pracuje w domu wieczorami, byłam niesamowicie głodna i robiłam odstępstwa od diety jedząc biszkopty, jogurty czy co było aktualnie pod ręką. Nie chodziłam też godzinę dziennie, a zaledwie 20 minut. Jadłam również smażone jajka (chodź na znikomej ilości tłuszczu) i każdy kurczak jakiego jadłam była to pierś kurczaka usmażona z odrobiną sosu sojowego lub wegety. Mimo tych wszystkich odstępstw schudłam 2 i pół kilograma czyli prawie tyle ile zakładała dieta, byłam w szoku!



    „Drugie podejście”

    Nauczona pierwszym podejściem i odczuwalną za małą ilością posiłków postanowiłam wejść na drugą wersje tej diety, wersja turbo. Jest to 6 posiłków dziennie. Tak jak sądziłam, było mi o wiele łatwiej na niej, częstsze posiłki zatuszowały całkowicie poprzednie uczucie głodu wieczorami. Wciąż popełniałam niektóre błędy, takie jak smażenie, przekąski i napoje gazowane, mimo to znów schudłam, tym razem jednak tylko kilo. Nie przejęłam się, bo jak mówiłam, nie przeszczekałam diety dokładnie. W sumie z tymi dwoma podejściami schudłam ponad 3 kilo.


    „Odchudzania ciąg dalszy”

    Przy kolejnych podejściach chudłam kilogram w ciągu 10 dni, cieszyłam się, ponieważ czytałam że zdrowo jest chudnąc 0,5 – 1kg na tydzień, więc jeśli chudłam, zdrowo jedząc, 1kg w ciągu 10 dniu to liczyłam że nie przejadę się na efekcie yo-yo. (i miałam racje, mimo późniejszej, prawie 3 miesięcznej przerwy nie przytyłam nawet kila).
    Wciąż popełniałam odstępstwa od diety jednak starałam się je systematycznie ograniczać, i tak, zamiast codziennie jakiejś słodkiej przekąski, jem raz dziennie np. kostkę czekolady, albo krówkę, czy pozwalam sobie na jedną szklankę napoju gazowanego, czasem w ogóle nie odczuwam potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego. Takim sposobem po kolejnych turach diety schudłam łącznie 7 kg i jestem z tego dumna!

  2. #2
    calkiemnowa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    21-01-2010
    Posty
    79

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    „Triki, problemy i witaminki”

    Chciałam tu napisać parę ciekawostek które wynikły podczas stosowania diety.
    Kiedy robiłam sobie jajka sadzone na plasterkach boczku, na patelnie (z teflonu) nie lałam w ogóle tłuszczu, plasterek boczku zaraz po położeniu na patelnie zacznie się wytapiać dając tłuszcz, wytapiałam go porządnie i po tym zanim wbiłam jajko, odlewałam po prostu tłuszcz przechylając patelnie i wybierając go łyżeczką, i już było o parę kcal mniej. Ponadto polecam plasterki boczku już krojone i sprzedawane w opakowaniu z przeźroczystym wieczkiem. Po pierwsze, sami nigdy nie ukroicie tak cienkiego plasterka, a im cieńszy tym niej waży i tym mniej kcal. Po drugie, gdy widzicie co jest na tacce możecie wybrać plastry boczku z jak największą ilością mięsa, a nie tłuszczu.
    Moim też dużym problemem były zbyt duże posiłki, możecie zmniejszać je stopniowo, ja dopiero w czasie drugiej diety turbo zaczęłam jajecznice robić z 2 jajek a nie z 3.
    Mit o tym że jak jesz na mniejszym talerzyku wydaje ci się że zjadasz więcej i jesteś bardziej syta, w moim przypadku się sprawdził, chodź przyznam, ze nie wierzyłam by miało to znaczenie.
    Jedzenie w spokoju i powoli również się sprawdza.
    Pomaga również guma miętowa szczególnie w towarzystwie. Gdy jesteśmy na spotkaniu czy w klubie, dyskretne żucie gumy miętowej może uchronić przed chęci na słoną przekąskę czy słodki napój (smak mięty nie pasuje do chipsów ani słonych paluszków czy krakersów), a jeśli nie wypada żuć gumy możemy ja po chwili wypluć dyskretnie, smak mięty powinien się utrzymać przez dłuższy czas, można również spróbować wersji z tictakiem miętowym. Zawsze można go rozgryźć i zjeść, bez konieczności żucia i wypluwania, jak to jest w przypadku gumy.
    Jeśli cierpimy na monotonie dań możemy je urozmaicać, np. raz do kurczaka dodać czosnku, innym razem odrobinę curry czy sosu sojowego, lub po prostu zjeść kawałek piersi z indyka. Owoce, przed zjedzeniem możemy obrać, pokroić i ułożyć w fantazyjny sposób na miseczce, estetycznie podana potrawa zwiększa zadowolenie, przynajmniej moje. To samo tyczy się innych potraw, np. kiedy planowałam zjeść samego pomidora, jeśli miałam chwile czasu kroiłam go na równe pół księżyce i układałam w formie kwiatu na spodeczku, w moich oczach był w tedy elegancką przekąską i byłam z tego zadowolona. Jeśli usmażyliśmy kurczaka pokrojonego w kostkę, czy zrobiliśmy jajecznice, wystarczy listek pietruszki na środku potrawy i już wygląda o wiele bardziej elegancko i zachęcająco.
    Wiele pań chce pozbyć się zbyt dużej ilości soli w posiłkach, ja również tego chciałam i mam już pewne sukcesy. Po pierwsze przeszłam na sól morską, jest znacznie zdrowsza. Co do wyłączeniu jej z przypraw jakie stosujemy, do mięs czy do ryby. Jest na rynku w saszetkach „Przyprawa do jajek” jest to zbiór ziół, Bazyli, pietruszki itp. bez soli, dodaje ja do wszystkiego, to po prostu zbiór suszonych ziół, można dodać do potrawy jeszcze curry lub czosnku i już danie ma głębszy smak, bez dodatku soli. Jeśli chodzi o sól stosowaną do jajek. Gdy robimy jajecznice wystarczy wkroić odrobinę szynki bądź boczku, one dadzą delikatny słony posmak, potem można zmniejszać ilość wkrajanej szynki i tak wykluczać powoli potrzebę soli. Można również, w przypadku jajek sadzonych, stosować technikę małych kroczków, solić na przykład tylko żółtko na początku, bądź dodawać odrobinę tartego sera, w tedy nie zauważa się niemal potrzeby soli, w przypadku jajek na twardo sprawdza się nieco większą ilość keczupu lub majonezu.
    Nie załamujcie się jeśli zjecie coś niezgodnie z dietą, oczywiście starajcie się tego nie robić, ale jeśli się zdarzy to nie zaczynajcie diety od początku, tylko kontynuujcie, z każdą kolejną turą bardziej będziecie się oswajać z dieta i w końcu traktować ją jak coś naturalnego. Jeśli będziecie wracać ciągle do 1 dnia będziecie stać w miejscu, a tak schudniecie trochę mniej niż dieta przewiduje, ale schudniecie! A to już impuls do dalszego odchudzania.
    Teraz trochę o problemach.
    W czasie stosowania diety cierpiałam na lekkie zatwardzenie, chodziłam do toalety średnio raz na 7 dni. Wiadomo, każda z nas jest inna, mi w tym wypadku pomógł błonnik z ananasem w tabletkach do ssania firmy „dr. Uroda”, ssałam w ciągu dnia po 2 tabletki (na dobę nie więcej niż 6 tabletek) i problem zniknął. Ma on jednak specyficzny smak i nie wszystkim odpowiada (zapewne również nie wszystkim pomoże, takie środki na jednych działają na innych nie).
    Jak pisałam wcześniej, Nielubie ryb, w których są bardzo ważne składniki odżywcze, w tym kwas foliowy którego niema za dużo w innych składnikach które jem. W tym celu połykam rano jedna witaminkę, ogólny komplet witamin do kupienia w każdej aptece by uzupełnić ewentualne braki w organizmie. Niestosuje żadnej konkretnej firmy, zazwyczaj proszę te najtańsze, zazwyczaj są to „witaminy z luteina” , obecnie w promocji było „Centrum” i je łykam, jak pisałam, raz dziennie podczas śniadania.


    To na razie wszystko, wciąż nie przeszczekam diety dokładnie jednak z każdym dniem idzie mi coraz lepiej i jestem z siebie coraz bardziej zadowolona. Chce włączyć do diety ćwiczenia aerobowe by poprawić swoją kondycje, mam jeszcze sporo planów.

    Proszę trzymajcie za mnie kciuki!

  3. #3
    Awatar LadyShadowFlame
    LadyShadowFlame jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    15-06-2009
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    2,363
    Wpisy na blogu
    9

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    Witam

    Mam do Ciebie zapytanie, czy mogę umieścić u siebie na wątku o diecie ONZ i TURBO, link do twoich dwóch postów? W spisie treści? ( pierwszy link w moim podpisie;P)

    Byłoby to przydatne
    Ostatnio edytowane przez LadyShadowFlame ; 21-01-2010 o 22:50

  4. #4
    calkiemnowa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    21-01-2010
    Posty
    79

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    Pewnie, sama kiedy zaczynałam kożystałam z twojego spisu, więc to dla mnie zaszczyt że i mój post tam dołączysz, mam nadzieje ze komuś rady pomogą albo kogoś natchnie do podjecia tej diety.

  5. #5
    nowa_berta123 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    12-01-2010
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    148

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    jestem z Tobą ważne jest to aby się nie poddawać

  6. #6
    cyfra61 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    13-04-2009
    Mieszka w
    Ruda Śląska
    Posty
    4,147

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    Witaj , ciesze się ze dieta ci służy .
    Ja po paru turach zrezygnowalam na rzecz DUKANA i nie żałuję . Mnie na TURBO przeszkadzalo to ,że trzeba było jeść 6 posiłków i wydawało mi się że bez przerwy muszę coś jeść a i system mojej pracy nie pozwalał mi na tak krótkie przerwy między posiłkami
    Trzymam kciuki i życzę dużuch spadków

    Z jedzeniem jest jak z seksem. To są dwie największe przyjemności w życiu człowieka

  7. #7
    Fat_Princess Guest

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    hej, trzymam kciuki, dieta wydaje się ciekawa

  8. #8
    calkiemnowa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    21-01-2010
    Posty
    79

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    nowa_berta123 : Dziękuję za wsparcie, mam nadzieje że wytrwam jak najdłużej, tobie życzę tego samego!

    cyfra61 : Każda z nas jest wyjątkowa, dla mnie że jest 6 posiłków to największy plus, bo często podjadałam miedzy posiłkami, a tak podjadanie zmieniło się w jedzenie na jeden posiłek np. pomidora. Aktualnie jestem osobą uczącą się, wiec biorę rzeczy które nie musze przygotowywać, np. sałatki wzięte w pojemniczku, albo warzywa czy owoce, zawinięte w sreberko plasterki sera lub szynki.
    DUKANA nigdy nie stosowałam, ale mam nadzieje że posłuży ci tak samo dobrze, albo i lepiej jak mi dieta Turbo.
    Widząc twój suwaczek widzę wspaniałe osiągnięcia mam nadzieje że i ja będę mogła pochwalić się kiedyś utratą ponad 20 kg Trzymam za ciebie kciuki powodzenia!

    Fat_Princess : Dziękuję za komentarz, jeśli nie znasz tej diety polecam ci byś się z nią zapoznała daje dużą swobodę w wyborze dań i jedzonej ilości. Powodzenia w odchudzaniu
    Ostatnio edytowane przez calkiemnowa ; 24-01-2010 o 16:40

  9. #9
    nowa_berta123 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    12-01-2010
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    148

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    ja własnie z tego powodu wybrałam tę dietę dziś się pomyliłam i 2razy zjadłam ten sam posiłek, ale wydaje mi się że to nic....mówi się trudno i dietuje się dalej

  10. #10
    calkiemnowa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    21-01-2010
    Posty
    79

    Domyślnie Odp: pierwsza dieta ONZ

    ja często powtarzam posiłki, gdy np jednego dnia mam zjeśc na dwa posiłki coś z grupy 3 to na jeden posiłek jem pomidora i na następny często też (uwielbiam pomidory wiec praktycznie tworzą one trzon mojej diety, tak samo jak jajka sadzone i piersi z kurczaka)

Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •